sobota, 15 października 2011

Rozdział 3

Victoria patrzy zaniepokojona na Tima.
-Zepsułem twoje ulubione siodło.
Chłopak popatrzył na dziewczyną z miną smutnego psiaka. Victoria nie wytrzymała i zaczęła się śmiać.
-Nie rób tej miny bo nie mogę przestać się śmiać-Wydusiła Victoria.
Tim zaczął się śmiać razem z nią.
-Co nie znaczy, że za to nie oberwiesz!-powiedziała dziewczyna poważniejąc.
Tim uśmiechnął się przyjaźnie i zaczął uciekać po całym domu. Victoria ruszyła za nim i załapała poduszkę leżącą na fotelu. Zaczęła bić nią Tima, aż w końcu się przewrócił. Oboje ze śmiechem leżeli na podłodze. Wstali, gdy tylko przestali się śmiać.

Wybiła północ. Tim dalej oglądał telewizję. Victoria zaspana zeszła na dół, cicho podeszła do stolika, wzięła pilota i wyłączyła TV.
-Ej ! - krzyknął Tim.
-Idź już spać, bo jutro narzekać będziesz, że zmęczony.
Chłopak westchnął i poszedł za dziewczyną na górę. Oboje Rozeszli się do swoich pokoi.

Wybiła 10 rano. Budzik Tima dzwonił, a Ten w ogóle nie wstawał. Victoria wyłączyła go i obudziła Tima.
- A nie mówiłam ?
-Bla, bla, bla, bla. - droczył się Tim.
Po pół godzinie oboje poszli czyścić stajnię. Victoria podała leki Pedrowi. Później pomagała Timowi znów rozplątywać te lonże.  Jak on to robi ?

Późne popołudnie. Victoria zaczyna się uczyć. Jutro test z historii, turniej siatkówki, kartkówka z matmy. Było tego pełno. Zadzwonił telefon. Była to Angela.
-Hej Victorio. Przepraszam, że się nie odzywałam, ale byłam z mamą we Francji. Szkoda, że tak krótko.
-No... Dzięki za zaproszenie-prychnęła Victoria.
-Oj przepraszam...
Victoria rozłączyła się. Nie miała za bardzo ochoty na takie rozmowy.
Nie mrugnęła okiem, a już wybiła 23. Spakowała się, wzięła prysznic i poszła się położyć. Nagle do jej pokoju wparował Tim.
-Eeej... Mogę z tobą dzisiaj spać ? Boję się ! - żartował Tim.
-Śpij jak chcesz.- odpowiedziała cicho Victoria i odwróciła się na bok.
-Wy i te wasze babskie humorki...-Mruknął Tim
Przyszedł. Rozłożył materac na podłodze, ułożył się i oboje zasnęli.

Wiem, mało ciekawe. Nie miałam dziś weny...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz